ailene - komentarze |
Wrocilam i zyje... chociaz ledwo. Pogoda dopisywala, az zanadto. 33 stopnie... koszmarnie goraco. Za to koncert byl nieziemski... chociaz troche padal im sprzet, trzeszczaly glosniki (hmm chyba nie byla bym soba gdybym sie do czegos nie doczepila). Cos niesamowitego... chociaz poprzedzone kilku godzinnym siedzeniem w upale, jedyne ocienione miejsce to byly tunele wejsciowe. Oaza... zwazywszy na to, ze na calej plycie stadionu, nie bylo ani jednego ocienionego miejsca. Chwala organiozatorom za zraszacze, a w zasadzie ogromnego szlaufa... Paradowanie jak miss mokrego podkoszulka... ciekawe przezycie... Mokrutcy w tunelach wejsciowych czekalismy sobie w spokoju na Nightwisha. Najpierw trzebalo przezyc kilka iscie szarpidrutowych koncertow. Hmm taka mala dygresja - mama by mnie z domu wywalila gdybym zaczela sluchac np Behemota. Juz i tak ledwo toleruje tego co slucham, mimo ze nie jest to w cale takie ciezkie... Jakos przezylismy to czekanie, w koncu pojawil sie Nightiwsh. Wrazenie piorunujace, nawet mimo spierdzielonego sprzetu. "Our national product" (number one) - wodka swiecil triumfy na scenie. Co prawda niewiele udalo mi sie zobaczyc z racji moich 159 centymetrow, tyle tylko co moje honey zielo mnie na barajda. Tarja woklalistk, jest rewelacyjna. Taka drobna, dziewczeca, niepozorna, a jednoczesnie tak niesamowicie przyciagajaca wzrok. Az chcialo sie na nia patrzec i sluchać jej... I jeszcze byla swietnie ubrana. Ja tez chce takie ciuchy!!! Szkoda, ze tak krotko grali... Potem przyszedl czas na Iron Maiden. Nie slucham ich, jednak koncert dali swietny. Bylo juz ciemno, a nam udalo sie dostac na trybuny. Hehe tak to sobie najwazniejsza czesc koncertu obejrzelicmy z najlepszego i zarazem najdrozszego miejsca. Hmm nie zebym byla zlosliwa, ale ochrona powinna pilnowac wszystkich wejsc na trybuny, nie tylko tych glownych. Widok byl swietny, zlaszcza, ze scene rozswietlala nie tylko armia reflektorow, ale takze pokazy pirotechniczne. Jak juz wspomnialam, nie jest to moj typ muzyki, przysnelo mi sie pare razy, bylam juz wtedy wykonczona. He he wygralabym zaklad z kumplem. ktory smial twierdzic, ze na metalowym koncercie nie da sie zasnac. Prawdziwa jazda zaczela sie dopiero w pociagu... Cale towarzystwo z koncertu rzucilo sie od razu na kilka pierwszych pociagow. W tym także nasz. Proba przedostania sie do normalnych przedzialow zaowocowala tylko utknieciem w wagonie restauracyjnym. Po prostu nie dalo sie wyjsc. Krotki telefon i jakos reszcie ekipy udal osie do nas dolaczyc. Czterdziesci minut opoznienia... zaczeli przylaczc dodatkowe wagony. My ulokowalismy sie na podlodze w restauracyjnym. Normalnie pierwsza klasa... miejsca leżace. Fajnie sie spalo... Ja wcisnieta w ramie mojego honey, mi na nogach spal A, Na A. spala Prophet, a w nogach kulil sie jeszcze drugi A. Dookoła nas pelno ludzi, spiacych na stojaco i na lezaco. Zabawnie wygladalo moje wyjscie do toalety. Kurde jak Lara Croft skakalam po scianach by wyminac spiacych. Bylam jeszcze tak rozespana, ze probowalam na sile otworzy rozsuwane drzwi ciagnac je do siebie. W koncu ktos sie nade mna zlitowal i otworzyl mi je. Potem wraz z moim honey obserwowalismy swit... Z mgły gestej niczym może, wystajace czubki drzew wygladaly jak wyspy... cudowne zjawisko... Konduktor sprezyl sie, nadrobil ze dwadziescia minut opoznienia. Bylo juz jasno jak dojechalismy do Wrocka. Potem z tatem Propheta do domciu. Hmm moje łozko zdecydowanie jest wygodniejsze od podlogi w restauracyjny. Fajnie bylo... z przygodami. Oczywscie nie obylo sie bez spiec. Rany... czemu przeznaczenie zawsze stawia na mej drodze ludzi, ktorzy tak starszliwie mnie wkurwiaja. Cis (skrot od Cynizm Ironia Sarkazm - przypuszczenie moje) jakis kumpel mjego honey. Dwudziestoparolatek o mentalnosci trzyletniego dziecka. Z kpiacym usmieszkiem nabijak sie ze wszystkiego, jakby wszystko bylo kurewsko smieszne. A jak wyczaisz, ze nabija sie z ciebie to odwraca wzrok. boze... chorn mnie przed takimi ludzikami, bo kiedys robie komus krzywde... I jesczcze mały lach pociagniety z mojej malpy. Ostatni stwierdzil, ze moja cialo, ma takie miejsca, ktore sa idealnie dopasowane do jego reki... On tez ma takie miejsca hehe a wlasciewie jego ubior... Czubki jego glanow doskonale pasuja do mojej reki, wprost leżą jak ulał. I jak tu ich nie trzymac...? Ach te boskie kraglosci... glanów. He he |
|
Tak napisali inni: |
31.05.2005 :: 17:23 :: bog134.neoplus.adsl.tpnet.pl Jedna moja znajoma z neta (www.blogi.pl/blog.php?blog=neila) też tam była...mnie to by rodzice na pewno nie puścili na koncert metalowy ![]() |
30.05.2005 :: 21:09 :: ata134.internetdsl.tpnet.pl wiepszowinka już my znamy te krągości....glanów oczywiścieXD jak juz pisałam wcze.sniej-zazdroszczę!! ja też chcę Nightwisha i Iron Maideny!!! |
30.05.2005 :: 20:38 :: dmz241.neoplus.adsl.tpnet.pl ktosiulka fajnie i ciekawie :)... ale on chyba wolalby bys od jego glanow wolala jego =P |
30.05.2005 :: 20:26 :: auv196.neoplus.adsl.tpnet.pl kijo tia krągłości glanów.... ^^ Nie no zazdroszczę Ci wogóle tego koncertu. Mimo, że ani jedno ani drugie to nie mój styl muzyki. Chyba wogóle metal nie bardzo a Nightwisha przyznaję nie słuchałam wcale, czekam na propozycję piosenki do ściągnięcia:)... Tak nienawidzę wypełnionych po brzegi wagonów, ale skoro, były przygody można wszystko przeżyć. Co tam chciałam jeszcze napisać?? Chyba, że Ci zazdroszczę, ale to pisałam, no tak, :) Lali wodą, fajnie, jak byłam na Myslovitz, czy na czym tam byłam, też było ciepło i lali wodą.... BUZIAKI |
30.05.2005 :: 13:45 :: pa199.radomysl-nad-sanem.sdi.tpnet.pl no, no zasnąć na koncercie Iron Maiden to rzeczywiście wyczyn ;) |
Talk.pl :: Wróć |