25.05.2005 :: 00:10
I feel it in my fingers, I feel it in my toes... Problems are all around me... Kurde boje sie. Chyba po raz pierwszy w zyciu mam pietra przed pojsciem do lekarza. Kilka dni temu dopominalam sie o ta wizyte, a teraz sie boje. Ale ja glupia jestem... A jak to cholerne USG cos odkryje? I beda mi ciac gardlo? A potem bede miec wielka szrame? Heh... babci wycinali tarczyce, a ja mam genetycznego pecha. Rodzina tatusia odsprzedała mi juz krotkozwrocznosc, problemy z zoladekim, ze stawami, migrenki i to glupie cos ze skora... Bez sensu... Jedyne dobre wiadomosci to to, ze rodzice zlitowali sie i rzucili troche kasy. Bedzie na Chorzow i jakas spodniczke. Mamcia hojnie z wlasnej woli, ojcu musiałam sie przypomniec. Dał mi zryte imie, tak ze wszyscy mnie przechrzczają, wiec niech płaci na imieniny! No! A tak pozatym to moje paznokcie przezywaja renesans. Odrosły wreszcie po przedmaturalnym opedzlowaniu. Wkrotce znow pomaluje je na czarno. Spadam poczytac Harrego, przy walce z Voldemortem moje problemy sa wrecz prozaiczne. Sweet dreams for all, reading this.