19.05.2005 :: 22:18
... Pokoj wypełniony słodkimi dzwiekami Phantom of the opera... Nie wiem co jest w tym utworze, cos co wprowadza mnie w dziewny trans, cudowny nasroj. W jakis sposob dodaje mi sił... Cały Nightwish tak na mnie dziala. Zadna muzyka, nigdy nie działa na mnie w ten sposob. Po prostu odpływ, inny świat... Nadal to wszystko chodzi za mna. To co do tej pory wydawało sie takie oczywiste, proste, teraz stoi po drugiej stronie spalonego mostu, usmiecha sie ironicznie i macha mi reka na pozegnanie. A ja trzmam pochodnie... Heh... to idee mialy padac z wielkim chukiem, nie plany... Ja zawsze musze cos spierdolic. Zeby przypadkiem nie było za dobrze. Zeby jeszcze dali mi swiety spokoj. Czy nie wystarczy juz, ze sama sie katuje myslami? Musza ciagle pytac i przypominac... A potem dziwia sie jeszcze, ze skacze im do gardel... ile mozna rozstrzasac jeden temat?! Ile?! Spierdolilam wszystko i koniec. Po chuja pytac mnie w kolko o to!