ailene - komentarze


...

Po dlugim meczacym dniu i seansie "Zycie za zycie". Film przemawiajacy... nadal jednak nie mam jednoznaczej opinii na temat kary smierci. Z jednej strony narzucajace sie pytanie "Czy na pewno to zrobił?", oraz mysli... "Czy Bóg dał nam prawo odbierania komus zycia?", "Zabijamy w imie sparwiedliwości, jednak zabijamy. Robimy to, za co kogo innego skazujemy na smierc"... Jednak czasem ogladajac wiadomosci widzi sie i slyszy o rzeczach tak okrutnych i nieludzkich, ze nie ma innego wyjscia, nie ma... Bo nie wyobrazam sobie, zeby ktos, kto wlasne dziecko roztrzaskal o sciane, mogl zyc sobie spokojnie przez najblizsze dwadziescia lat, a potem prawdopodobnie zostac wypuszczony i zyc sobie dalej normalnie... Nie wyobrazam, ani jako czlowiek, ktory bedzie potem musiał zyc z kims takim w jednym miescie/ulicy/domu, ani jako ktos, kto patrzy na to z daleka, i do niego nalezy wybór co z takim czlowiekiem, albo raczej zwierzeciem zrobic. Jestem okrutna, jednak taka jest prawda...
Ten film zawierał jeszcze jeden nurtujacy mnie aspekt - smierc dla idei. Jakkolwiek piekne bywajaja idee, to jednak nie wiem czy bylabym w stanie zginac dla nich... Zycie to najwiekszy skarb, nie wiem oddałabym je chocby za największe marzenie... bo idea to nic innego jak marzenie. Walczy sie o nie, oddaje wszystko, a one zwykle upadaja z glosnym hukiem... imperia, komunizm, demokracja, czy chocby najwyklejsze sny o slawie i bogactwie. Dla nich robi sie wszystko, a potem traci sie je w ciagu jednego dnia. Jedynie chyba te niewielkie i srednie marzenia mozna spelnic, te ktore delikatnie zmieniaja rzeczywistość... jednak czy dla niech warto oddawac zycie...?
Ale mnie wzielo na refleksje... Nadmiar wrazen...


Imię:


Wyświetlaj emotikony w komentarzu

Lista emotikonów


Tak napisali inni:
09.05.2005 :: 14:14 :: 80.54.200.2

ailene

Chwila wytchnienia, ale zaraz uciekam spowrtoem do nauki... jak nie to wezme szturmem uniwerek, trebuszety, katabulty i wojsko ju gotowe ;) nie ma to jak miec umysl sprasowany przez sredniowiecze ;) Co do naszego rzadu to przede wszystkim nalezałoby zreformowac caly system kar. U nas za kratki idzie kazdy, nie wazne czy zamordowal kogos czy po pijaku wybil szybe i zwinal coz z wystawy. Dlatego sa one przepelnione nawet o 300 procent, a jacys drobni przestepcy po roku zamkniecia ze zboczencai pierwszego rzedu wychodza totalnie zdemoralizowanie. A potem wszyscy sie dziwia dlaczego po odsiadce wraca sie na droge przestepstwa. Zamknac tych zupelnie aspolecznych, a reszta niech czysci trawniki i zamiata ulice. Przynajmij na cos przydaliby sie... Ale sie dyskusja wywiazała... Pozdrowiania
09.05.2005 :: 13:48 :: pa199.radomysl-nad-sanem.sdi.tpnet.pl

nikegirl

Kwestia kary śmierci to rzeczywiście bardzo dyskusyjna sprawa, ale mnie wkurza okropnie jak słyszę w wiadomościach, że biedny morderca ma tylko 4 programy w telewizji i za mało miejsca, żeby mógł się zrealizować. To jest chore, że tylu ludzi głoduje, a nasz kochany rząd bulwersuje się, że sreyjny morderca nie ma odpowiednich warunków do życia. Ale tak może być tylko w Polsce.
08.05.2005 :: 23:16 :: avk233.neoplus.adsl.tpnet.pl

kijo

Morderstwo w imię wszystkiego co piękne nie usprawiedliwi nikogo przed grzechem śmiertelnym... Śmierć w imię ideałów, piękne ale rzadko ideały stają się tym w imię czego chcieliśmy ginąć... Ucz się ucz się Madziu, to może spotkamy się niedługo na Uniwerku Wrocławskim. BUZIAKI
08.05.2005 :: 21:39 :: talk.pl

ailene

Pierwszym wyrazem mialo byc zabojstwo ;) chyba zbyt duzo uczylam sie dzisiaj :)
08.05.2005 :: 20:50 :: 80.54.200.2

ailene

Zlo w kazdej religii jest pojeciem złym, nawet w islamie. Terorrysci i fundametalisci to skrajny odmian islamu, interpretujacy wszystko w najbardziej doslowny sposob. Bo walke z niewiernymi mozna takze rozumiec jako nawracanie. Mozna to przyrownac do misji chrystianizacyjny w sredniowieczu. Wpajanie ludziom wiary za pomocom miecza... Co mowi nam piate przykazania? Czy Bog w imie nawracania kazał ludziom mordowac? To jest zło...
A Sayko chyba ma racje. Ja bym jeszcze zwyrodnialcow zamknela w kamieniolomach, niech pracuja na swoje utrzymanie.
Co do refleksji to czasem je miewam :) choc ostatnio nie mam czasu, bo cale dnie zajmuje mi wpajanie sobie wiedzy do glowy ;)
08.05.2005 :: 19:48 :: gprs1.plusgsm.pl

outsiderka

tak a propos koncowki... dobrze, ze wzielo cie na refleksje... ludzie coraz rzadziej mjewaja refleksje... wola nie myslec...
A jak chodzi o kare smierci... w polsce to by zapobieglo temu
08.05.2005 :: 19:10 :: boj91.neoplus.adsl.tpnet.pl

sayoko

ja NA PEWNO nie popieram kary śmierci.Uważam,że dożywocie i zostawienie ludzi z ich wyrzutami sumienia jest od niej gorsze...ale ludzie,żeby mieć wyrzuty sumienia muszą mieć jakiś system wartości,inaczej rzeczywiście są zwierzętami.
08.05.2005 :: 18:57 :: dnw86.neoplus.adsl.tpnet.pl

ktosiulka

niestety zlo jest pojeciem wzglednym... nawet bardzo... pomysl:gdybys wychowala sie w kraju islamskim mialabys inne poczucie dobra, zla i wartosci moralnych ogolnie...inna religia, a nawet jeli to tylko podszywka to podszywka islamu, to i tak staje sie w pewien sposob religia...dla ludzi przez ludzi...
08.05.2005 :: 14:15 :: 80.54.200.2

ailene

Czy Bog istnieje czy nie to indywidualna kwestia wiary kazdego czlowieka... jesli nie On zabrania nam zabijac to jakas inna sila wyzsza czy poprostu zwykle poczucie morlanosci, mowiace ze gdy obierzemy komus zycie tez stajemy sie mordercami, nie wazne czy w imie sprawiedliwosci czy nie... Co do idei to jak juz mowilam to piekna smierc, chwalebna i niepozostajaca bez echa... a walka o idee moze byc celem zycia, jak stwierdziłas Ktosiulko - poczuc, ze jestesmy potrzebni. Dla realnego celu warto sie poswiecic, zwlaszcza, jesli ma on ogromna szanse ziscic sie... szkoda jednak ze ludzie oddaja zycie i na dodatek odbieraja innym w imie czegos co nigdy nie nastapi, jak chocby islamscy terrorysci. I tak nikogo nienawroca, nie doprowadza do pokoju na siwecie... wiec w imie czego tyle zła?
08.05.2005 :: 13:10 :: nat.udn.pl

gunsiorka

nooo niby tak...niby racja ale..moze mowie tak bo jestem niewierzaca?? pewnie tak..bo mysle ze skoro on nas tak kocha to czemu zezwala na to wszystko zle co sie dzieje..i co moze to jest sprawdzian dla nas?? heh takie to troche dziwne...bo jesli kogos kochamy to nie wystawiamy go na proby...
08.05.2005 :: 12:25 :: dnw86.neoplus.adsl.tpnet.pl

ktosiulka

zgadzam sie z Ailene... zabijajac sami na to zezwalamy... co do smierci za idee... wiesz, nasze zycie nie zawsze ma sens, czujemy sie niepotrzebni, chcemy cos zmienic, w cos wierzyc... jesli czujesz sie nikim i spotykasz kogos, kto mowi ze jestes potrzebny, jestes gotowy zrobic bardzo wiele...wszystko...to jest taka skrajna forma altruizmu - potzrbna sa ofiary, dla przyszlosci innych... wiem, ze w niektorych momentach zycia potrafilabym je zakonczyc, jesli widzialabym w tym realny cel... nie zawsze, ale... mozliwe...
08.05.2005 :: 10:21 :: talk.pl

ailene

Mozna oddac zycie, owszem, dlatego podziwiam takich ludzi, oddaje im hołd, zwlaszcza dzisiaj. Ja nie bede szafowac słowami ze dla tego czy tamtego poszłabym na smierc, bo mowic jest łatwo, nie wiem jakbym postapila gdyby przyszło mi zmierzyc sie z takim wyzwanie... nie wiem. Co do Boga i kary smierci, On nie dał nam prawa do osadzania kogokolwiek, ani do odbierania życia. Zabijajac i dajac zezwolenie na zabijanie stajemy sie tacy jak Ci ktorych potepiamy. I choc jak widze pewne zbrodnie, tak okrutne, ze krew sie burzy w zyłach i choc nie potrafie sobie wyobrazic, ze taki ktos moglby po odsiedzeniu kary wyjsc na wolnosc to jednak nie wiem jakbym odpowiedzieła, gdyby jednoznacznie kazano mi sie opowiedziec za lub przeciw karze smierci...
08.05.2005 :: 10:05 :: nat.udn.pl

gunsiorka

dla idei mozna oddac zycie...robilo to wielu ludzi bioracych udzial w wojnie...ich idea byl wolny kraj...
a co do kary smierci to czy chcialabys zeby po ziemi chodzil ktos kto skrzywdzil drugiego czlowieka?? bo ja chyba nie...skoro wspominasz o Bogu...to niby jestesmy jedna wielka rodzina...tylko czy chcialabys zeby w twojej rodzinie funkcjonowala jednostka kryminogenna??
pozdrawiam!
Talk.pl :: Wróć