04.05.2005 :: 20:39
... Siadam i chce cos napisac... nie umiem. Nie wiem czy to kwestia zmeczenia czy totalnego emocjonalnego wyprania. Takie irracjonalne uczucie, jakby brakowała liter, słów i sensownych mysli. Okropne... Dzisiejszy dzien? Tragedia... Stoje, siedze, lezę i czuje, ze zaraz wybuchne płaczem. Zjem cos... wyrzuty sumienia. I jeszcze mosochinczo-autodestrukcyjne dreczenie siebie... psychoza. Zaraz podglosnie glosniki na maksimum i zatopie sie w Nightwishu... A jutro? Jutro dostane arkusz i zaczne walic glowa w stol.